Juan Pablo Montoya

Kolumbia
Juan Pablo Montoya
autograf Juan Pablo Montoya a
data urodzenia
1975-09-20
miejsce urodzenia
Bogota
debiut
Quantas Australian Grand Prix - 2001
Juan Pablo Montoya - osiągnięcia i statystyki
wszystkie wyniki: zobacz
mistrz świata:
ilość zgłoszeń: 95
ilość wyścigów: 94
ilość zwycięstw: 7
ilość 2 miejsc: 15
ilość 3 miejsc : 8
ilość zdobytych pole position: 13
ilość startów z pierwszego rzędu: 26
ilość najszybszych okrążeń podczas wyścigu: 12
ilość dnf* 32
 
Juan Pablo Montoya - punkty zdobyte w poszczególnych sezonach:
sezon punkty miejsce w klasyfikacji kierowców
2006 26 8
2005 60 4
2004 58 5
2003 82 3
2002 50 3
2001 31 6

punkty w sumie: 307

Juan Pablo Montoya
lista samochodów
lista zespołów

Juan Pablo Montoya - biografia/ artykuły

Juan Pablo Montoya to jeden z najbardziej utalentowanych kierowców, jacy pojawili się w drugiej połowie lat 90-tych dwudziestego wieku. Powszechnie obwołany następcą legendarnego Ayrtona Senny, już obecnie jest widziany jako przyszły mistrz Formuły 1.

Zaczynał jak wszyscy chłopcy marzący o wielkiej wyścigowej karierze, od kartingu. Jego największymi sukcesami w tej kategorii było dwukrotne mistrzostwo świata juniorów w latach 1990-91. Kolejne trzy lata to starty w południowo-amerykańskiej serii Formuły Renault, cykl Swift GTI, oraz po przenosinach do Ameryki Północnej, seria Barber-Saab. W roku 1995 dwudziestoletni Juan przeniósł się do Europy, występując w brytyjskiej Formule Vauxhall, gdzie zajął trzecią pozycję. Wcześniej zwyciężył w rodzinnej Kolumbii w wyścigu "Sześć godzin Bogoty". Następny sezon to starty w brytyjskiej Formule 3 (dwie wygrane), rywalizacja podczas Marlboro Masters w Zandvoort - tradycyjnym zlocie najbardziej utalentowanych kierowców F3 w Europie (4. miejsce), a także ponowna wiktoria w "Sześciu godzinach Bogoty". W roku 1997 Montoya pokonał kolejny szczebel kariery kierowcy wyścigowego i znalazł się w zespole Austriaka Helmuta Marko, występującym w cyklu Formuły 3000. Sezon ten był jednym z najbardziej wyrównanych w historii tej serii wyścigów. Kolumbijczyk od razu znalazł się w czołówce punktacji dzięki wygranej na torze ulicznym w Pau. Dwa kolejne triumfy, w Zeltweg i Jerez nie zapewniły jednak upragnionego tytułu mistrzowskiego. W końcowym rozrachunku lepszy o 1.5 punktu (wyścig na Nurburgringu przerwano wskutek deszczu po czterech okrążeniach, dzieląc zdobycz na połowę) okazał się Brazylijczyk Ricardo Zonta. Wraz z umową na starty w F3000, w 1997r. Juan podpisał kontrakt ze stajnią Franka Williamsa, stając się jednocześnie oficjalnym kierowcą testowym teamu Formuły 1. W sezonie 1998 Kolumbijczyk pozostał w F3000, przenosząc się jednak do znacznie silniejszej ekipy zespołu Super Nova. Jego walka o tytuł mistrzowski z Niemcem Nickiem Heidfeldem była chyba najbardziej emocjonującą rywalizacją w historii cyklu. Montoya zdominował kwalifikacje sezonu, zdobywając 7 z 12 pole positions (w pierwszym roku startów zdobył trzy). Pierwsze dwa wyścigi Juan zakończył z zerowym dorobkiem punktowym, jednak dwa kolejne - na torach w Barcelonie i Silverstone wygrał obejmując prowadzenie w klasyfikacji. Stracił je na rzecz Heidfelda po szóstym miejscu w Monako (Niemiec tam wygrał), jednak odzyskał je po wygranej na torze w Pau. Był to niesamowity wyścig w wykonaniu Kolumbijczyka, który pokazał cały swój kunszt - na jednakowych przecież bolidach jakie obowiązują w F3000, Montoya zdublował na mecie wszystkich rywali !!! Heidfeld nie rezygnował jednak z walki o tytuł i po wygranych w Budapeszcie i Hockenheim szala znowu przechyliła się na korzyść Niemca. Finisz należał jednak do Juana - zwycięstwo w Enna-Pergusa oraz trzecie miejsce w ostatnich zawodach sezonu na Nurburgringu dały tytuł mistrzowski kierowcy czarnego bolidu z numerem "1" teamu SuperNova. zwycięskim sezonie 1998 gdzie Montoya ponownie pełnił również rolę testera stajni WilliamsaF1, przyszła pora na kolejny awans w hierarchii. Kariera w F3000 została zakończona jednak nowy kierunek był dużym zaskoczeniem. Frank Williams nie ufał jeszcze wystarczająco młodemu Kolumbijczykowi i nie powierzył mu jednego ze swoich bolidów F1 w cyklu Grand Prix. W zamian porozumiał się ze Chipem Ganassi, właścicielem zespołu serii CART i wypożyczył go na dwa lata za Ocean, ściągając z kolei do Europy Włocha Alexa Zanardiego, dwukrotnego mistrza w/w cyklu wyścigów. Losy tych dwu kierowców w 1999r. nie mogły potoczyć się zaiste inaczej.. Zanardi w Formule 1 nie zdobył nawet punktu i już po roku rozwiązano z nim umowę. Montoya okazał się za to prawdziwym objawieniem cyklu CART, powodując iż nawet niedawny bożyszcze kibiców Jacques Villeneuve odszedł w zapomnienie. Początek był co prawda trudny, pierwsze dwa wyścigi sezonu nieudane jednak kolejne trzy: w Long Beach, Nazareth i Rio de Janeiro zakończyły się wygranymi niedoświadczonego i wywindowały go na prowadzenie w punktacji ogólnej!! Juan imponował zwłaszcza regularnością w kwalifikacjach - w całym sezonie tylko dwukrotnie znajdował się poza pierwszą dziesiątką, natomiast po pole position sięgał rekordowo 7 razy. W środku sezonu kilka razy dopadł Kolumbijczyka pech i nie kończył on rywalizacji na torach w Elkhart Lake (awaria układu transmisyjnego), Toronto (kolizja z dublowanym Jourdain'em) oraz Detroit (wypadek na 3 rundy przed metą) czego efektem był spadek wywalczonej wcześniej przewagi punktowej nad najgroźniejszym rywalem w walce o mistrzostwo - Szkotem Dario Franchittim, w utrzymaniu której nie pomogła specjalnie czwarta wiktoria sezonu w Cleveland Przewaga ta wzrosła jednak po drugim hattricku zwycięstw - kolejno w Mid-Ohio, Chicago oraz Vancouver. Do końca sezonu pozostały wówczas tylko cztery wyścigi i nic nie zapowiadało żadnych emocji w pozostałych zawodach. Ale te emocje były i to jakie! Montoya finiszuje jako ósmy w Laguna Seca i wycofuje się po wypadkach w Houston i Surfers Paradise. Franchitti za to co prawda nie kończy rywalizacji w Laguna Seca, jednak w Houston jest drugi a w Surfers Paradise wygrywa wychodząc na prowadzenie w punktacji ogólnej przed ostatnimi zawodami na superszybkim owalu w Fontana!!! Różnica między kierowcami wynosi tylko 9 punktów... Ostatnia runda sezonu 1999 na dwumilowym Superspeedway'u w Fontana zaczyna się tragicznie, na 10 z 250 okrążeń Kanadyjczyk Greg Moore uderza z prędkością 250 km/h w ścianę po wewnętrznej stronie toru. Nie odzyskując przytomności, umiera w szpitalu jeszcze przed zakończeniem wyścigu... Tymczasem kierowcy jadą dalej a problemy techniczne ma lider punktacji Franchitti, wykonując nieplanowy pit-stop traci 1 okrążenie do liderów, później sytuacja powtarza się i Szkot coraz bardziej oddala się od tytułu. Montoya jedzie w czołówce pilnując zdobyczy punktowej, nie walcząc o zwycięstwo. Stawka przerzedziła się i Franchitti wchodzi na 10. miejsce z dwoma rundami straty do liderów. Montoya jest czwarty, co oznacza iż na koniec sezonu mistrzem zostanie właśnie on. Ostatnie kilometry to wielka próba nerwów z której zwycięsko wychodzi Juan utrzymując 4. lokatę, która daje mu jako najmłodszemu kierowcy w historii tytuł mistrzowski serii CART !!! Bezpośrednio o wygranej Kolumbijczyka zadecydowała większa liczba zwycięstw (siedem, przy trzech Franchitti'ego). Obaj kierowcy łącznie zdobyli po 212 pkt. co było najmniejszą różnicą (a właściwie jej brakiem) w walce o tytuł mistrzowski serii CART od momentu jej powstania w 1979r. Po niezwykle emocjonującym i jakże udanym sezonie 1999 cały team Ganassi myślał o powtórzeniu sukcesu i zdobycia mistrzostwa po raz 5. z rzędu. Niestety o ile Juan znowu dominował w kwalifikacjach (7 pole positions) to rywalizacja podczas wyścigów była niekończącym się pasmem niepowodzeń. Łącznie Kolumbijczyk nie ukończył aż 12 z 20 zawodów sezonu 2000 i oczywiście mógł zapomnieć o obronie tytułu. Nieudany rok zamknął się trzema wygranymi w Milwaukee, Michigan i Gateway, drugim miejscem w Houston i 126 pkt. na koncie, co w efekcie dało kierowcy ósmą pozycję w klasyfikacji ogólnej. Wielki zawód w cyklu CART Montoya powetował sobie w spektakularny sposób, zwyciężając w swoim debiucie w wyścigu Indianapolis 500. Juan startował z drugiej pozycji, prowadził przez 167 z 200 okrążeń i przyjechał na metę z ponad siedmio-sekundową przewagą nad Amerykaninem Buddy Lazierem. Za zwycięstwo (pierwsze dla debiutanta od czasu Grahama Hilla w 1966r.) zgarnął ponad 1,2 miliona dolarów. Jednocześnie o swoim podopiecznym przypomniał sobie Frank Williams, uznając iż Montoya nabrał już wystarczającego doświadczenia aby prowadzić bolid F1 czego efektem był powrót Kolumbijczyka z końcem 2000r. do Europy i dwuletni angaż jako kierowcy cyklu Grand Prix. Historia zatoczyła więc koło.

Formuła 1 to zupełnie inny świat w porównaniu do serii CART. Montoya zaczął podkopywać hierarchię ustaloną przez możnych cyklu, czym zyskał wielu antagonistów i został uznany za zarozumialca i człowieka, dla którego słowo "szacunek" nie istnieje. Partnerem Kolumbijczyka w stajni Williamsa był Ralf Schumacher, starający się w jakiś sposób nawiązać do sukcesów brata, wielokrotnego mistrza świata i dla którego angaż Montoi był dużą niewygodą. Sam Montoya wielokrotnie podkreślał iż jedynym kierowcą na torze, wobec którego czułby respekt był jego wielki idol Ayrton Senna, który oczywiście już nigdy nie mógł zasiąść za kierownicą bolidu F1. Efektem tego stwierdzenia była bezpardonowa walka Juana z każdym kierowcą cyklu, przede wszystkim z Michaelem Schumacherem, którego pozycja po tytule mistrzowskim w 2000r. urosła do rozmiarów "nietykalnego Boga". Montoya podważył tę pozycję już w trzecim Grand Prix sezonu na torze Interlagos, gdy wykorzystując doświadczenie lotnych startów w serii CART wepchnął się przed mistrza na pierwszej szykanie, spychając go jednocześnie dwoma kołami na trawnik. Takiego manewru w F1 nie widziano od lat i nagle przypomniano sobie iż tytuł cyklu CART przedstawia też jakąś wartość, a Kolumbijczyk nie jest człowiekiem znikąd, który powinien spokojnie czekać w kolejce na swoją szansę. Juan brał sprawy w swoje ręce i nie liczył się ze schematami F1, walcząc o swoją pozycjęnie tylko na torze ale i poza nim. W odniesieniu spektakularnego sukcesu już w pierwszym sezonie przeszkodziła jednak Kolumbijczykowi duża liczba defektów bolidu Williamsa. Montoya nie ukończył aż 11 z 17 Grand Prix, tylko dwukrotnie odpadając z własnej winy (Monako, Kanada). Reszta to wszelkiego rodzaju defekty, wśród których królowała awaria silnika BMW (cztery razy). Te problemy spowodowały, iż Juan na swoją premierową wygraną w F1 czekał do 15. rundy sezonu - Grand Prix Włoch na legendarnym Parco di Monza. Wcześniej stracił ogromne szanse w Interlagos (kolizja z dublowanym Verstappenem), Hockenheim (defekt silnika), czy nawet Spa (nie wystartował do okrążenia zapoznawczego z pole position i został relegowany na koniec stawki). Sezon 2001 rozwiał wszelkie wątpliwości w Europie co do talentu Kolumbijczyka a wręcz namaścił go na przyszłego mistrza F1. Uznano iż taka liczba awarii w jednym sezonie nie może się powtórzyć i, że Montoya już w 2002r. powinien włączyć się do walki o tytuł mistrzowski. Swój debiutancki rok Juan zamknął prócz wygranej w Monza, drugimi miejscami w Barcelonie, Nurburgringu i Suzuce, czwartym w Silverstone oraz trzema pole positions: w Hockenheim, Spa i wyżej wspomnianej Monza. Dorobek 31 punktów dał kierowcy szóste miejsce w punktacji generalnej. Sezon 2002 w Formule 1 miał być jednym z najbardziej zaciętych i ekscytujących w całej historii dyscypliny. Niestety okazał się jednym z najbardziej monotonnych i jednostronnych, porównywalny właściwie tylko z 1988r., gdy duet McLarena - Senna i Prost wygrali 15 z 16 wyścigów. Tym razem tak dominującą siłą była ekipa Ferrari, wobec czego pozostali kierowcy, w tym Juan, mogli liczyć de facto tylko na trzecie miejsce w klasyfikacji indywidualnej. Kolumbijczyk powetował sobie niepowodzenia w wyścigach, rewelacyjną postawą w kwalifikacjach, podczas których wywalczył aż 7 najlepszych miejsc startowych (Interlagos, Monte Carlo, Montreal, Nurburgring, Silverstone, Monza). Jego udziałem w samych wyścigach stało się również 7 miejsc na podium, lecz zabrakło najważniejszego, czyli zwycięstw. Najlepsze szanse, zdaniem samego zainteresowanego, zostały zaprzepaszczone kolizją z Michaelem Schumacherem na pierwszym okrążeniu w Brazylii, oraz awariami silnika w Monako i Kanadzie. Ponadto należy wspomnieć inną kolizję z pięciokrotnym mistrzem świata, podczas przejazdu pierwszego zakrętu toru Sepang, której to kolizji winnym został uznany właśnie Montoya i skierowany na karny przejazd przez depo (niesłusznie zresztą zdaniem obserwatorów). Strata tych kilkunastu sekund także pozbawiła kierowcę z Bogoty szans na włączenie się do walki o zwycięstwo. Jasnym aspektem 2002 roku było (oprócz postawy w kwalifikacjach oczywiście) odzyskanie regularności kończenia rywalizacji. Tym razem Montoya zanotował tylko 4 DNF i w efekcie mógł cieszyć się z trzeciego miejsca w klasyfikacji sezonu, z dorobkiem 50 punktów. Można było przy okazji zauważyć zmianę zachowania Kolumbijczyka na torze. Miejsce efektownej lecz niepotrzebnej i mocno ryzykownej brawury zajęły (zwłaszcza w drugiej połowie sezonu) rozsądek i opanowanie. Dzięki temu mocno krytyczne głosy wobec postawy Juana jakby przycichły. Nie da się ukryć, że najsłabszym elementem modelu FW24 było nadwozie, które zwłaszcza negatywnie wpływało na zachowanie w trakcie wyścigów tylnego zawieszenia, a które to problemy pozbawiły kierowców Williamsa na choć cień szansy włączenia się do walki o tytuł mistrzowski. Nowe reguły, które wprowadza FIA od początku następnego sezonu, mogą zmienić w pewnym stopniu układ sił w F1, jednak z punktu widzenia Williamsa i samego Montoyi, przewaga Ferrari jest ciągle zbyt duża i należy przypuszczać, że szczytem ambicji w 2004r. będzie próba wygrania jak największej liczby wyścigów i utrzymanie w ten sposób pozycji numer dwa, wśród zespołów serii. Marzenia o tytule mistrza świata trzeba odłożyć na czas bliżej nieokreślony.