F1ultra Forum: Formuła 1, GP2 i inne serie na www.f1ultra.pl

Forum fanów Formuły 1 i czytelników F1ultra
Teraz jest 19 lut 2018, o 16:40

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 39 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona   1, 2
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: 27 lut 2009, o 15:07 
Offline
.
Dołączył(a): 15 sty 2009, o 19:47
Posty: 9
Gdybyś dokładnie przeczytał, to napisałem, że pierwszą i ostatnią noc spędziłem na lotnisku, a nie na dworcu. Pozostałe spędziłem na campingu mieszczącym się na skałkach, jak to widać na zdjęciach. Niektórzy właśnie tam rozbijali namioty, gdyż innego pola namiotowego w Monaco nie ma. Hostel, czy hotel? Najtaniej było w Nicei. Tylko co to za przyjemność mieszkać w hotelu w Nicei i przyjechać na kilka godzin do Monte Carlo? Wycieczki zorganizowane również odpadają. Nie odpowiada mi rygor rodem z koszar wojskowych. Na gwizdek wstajemy, na gwizdek jemy śniadanie, siusiamy, wsiadamy do autokaru, itd. Moje rozwiązanie jest lepsze, ponieważ robię co chcę i kiedy chcę. Jeżeli miałem bardzo dobry widok podczas wyścigu, co również widać na zdjęciach, to jaki jest sens kupowania biletu na tzw. dobrą trybunę (co to w ogóle znaczy dobra trybuna?). Że co? Im droższa tym lepsza? Oczywiście jeżeli ktoś chce wydać 5, czy nawet 10 tysięcy złotych, to może zamieszkać w hotelu "Columbus" u Davida Coultharda, o ile oczywiście odpowiednio wcześnie zarezerwuje sobie noclegi. Tak jak napisałem w moim przypadku miał to być wyjazd jak najtańszy, a resztę kasy, którą zaoszczędziłem wydałem na inne przyjemności :)

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 27 lut 2009, o 15:59 
Offline
.
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 2 sie 2003, o 22:41
Posty: 276
Lokalizacja: Lubuskie
Sorry ale po co te nerwy. Wymieniamy tylko poglądy na temat Twojego wyjazdu na GP. Piszesz, że nie lubisz wojska i gwizdków a je miałeś:

Cytuj:
O godzinie 6:30 rano policja zamykała ulice i trzeba było znaleźć się na trybunie przed tą godziną i trzeba było przebywać tam do 19:00.Jak ktoś wyszedł i nie miał biletu to nie wszedł z powrotem.


A dobra trybuna to taka z numerowanymi krzesełkami, telebimem i w ciekawym miejscu toru ale to kosztuje czasem nie małe pieniądze. Ale zawsze pozostaje jeszcze ogladanie F1 za płotu :wink:

:D

_________________
Ferrari President Luca di Montezemolo said: "One golden era is closed, but another one is born."

Obrazek

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 27 lut 2009, o 20:52 
Offline
.
Dołączył(a): 15 sty 2009, o 19:47
Posty: 9
Dobra trybuna to nie taka z numerowanymi krzesełkami, tylko taka z której wszystko bardzo dobrze widać. Telebim też widziałem, tak więc myślę, że byłem na bardzo dobrej trybunie, gdzie prędkość bolidów nie była największa, tak więc wszystko widziałem dokładnie.
Jeżeli chodzi o gwizdki, to już dawno nikt mnie tak nie rozbawił. Wolę mieć jeden o 6:30, kiedy muszę zameldować się na trybunie (w sumie jeżeli tam spaliśmy, to nie było z tym żadnego problemu), a potem można poruszać się po całym parku, tak więc panuje wielka swoboda. Na terenie parku była toaleta, tak więc nawet nie było konieczności wychodzenia stamtąd :)
Co do płotu, to z tego co się orientuję każdy tor jest oddzielony od widzów płotem :)

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 27 lut 2009, o 21:07 
Offline
moderator
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 23 cze 2003, o 13:28
Posty: 4912
Wszystko fajnie, ale jak to Kaku wcześniej zauważył. Nie widzieliśmy jeszcze zdjęć z samego wyścigu.

_________________
ObrazekObrazek

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 27 lut 2009, o 21:37 
Offline
.
Dołączył(a): 15 sty 2009, o 19:47
Posty: 9
Nie zauważył, ponieważ nie było :) http://www.forum.v10.pl/galeria/img,381 ... 5,jpg.html

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 27 lut 2009, o 21:49 
Offline
moderator
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 25 sty 2005, o 21:38
Posty: 13251
Lokalizacja: Siedlce
Jak dla mnie całkiem świetna miejscówka! :)2

Pamiętam te chmurki i le dały nerwów i ile sieich na "obserwowałem" :lol:

_________________
Fanatyczny Fan Formuły 1

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 27 lut 2009, o 22:23 
Offline
.
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 2 sie 2003, o 22:41
Posty: 276
Lokalizacja: Lubuskie
Ayrton Senna napisał(a):
Dobra trybuna to nie taka z numerowanymi krzesełkami, tylko taka z której wszystko bardzo dobrze widać


Numerowane krzesełka to bardzo ważna rzecz na każdym GP, gwarantuje Ci to stałe miejsce, które nawet jak wyjdziesz do wc będzie na Ciebie czekało. W Twoim przypadku tak nie było. Mogło czekac kub nie. A co do atrakcyjności trybun to nawet organizatorzy o tym wiedzą, iż czym atrakcyjniejsze miejsce tym cena biletu wyższa. Niestety za dobre widowisko trzeba płacić. Ale to zawsze jest kwestią wyboru kibica i to trzeba uszanować. Każda sroczka swój ogonek chwali.

:D

_________________
Ferrari President Luca di Montezemolo said: "One golden era is closed, but another one is born."

Obrazek

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 28 lut 2009, o 03:32 
Offline
.
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 12 wrz 2002, o 01:00
Posty: 237
Lokalizacja: Lusk, Co. Dublin
2 slowa ode mnie. Na poczatku jak przeczytalem opis AS, pomyslalem 'masakra', jednak szybko sie z tego wycofalem. Osobiscie bylem na 4 wyscigach i bron boze nigdy z biura, ani nigdy nie spalem w hotelu. Jesli chce miec wygody, wlaczam telewizje, ogladam w spokoju, dorzucam live-timing...
W F1 na zywo musi byc atmosfera, musi byc camping, kibice, troche szybkich, niekoniecznie ostrych zdjec. O to w tym chodzi jak dla mnie. Jesli bym gdzies wygral wejsciowke i byl gosciem teamu to hotel i kilka godzin na torze jak najbardziej by mnie cieszylo. Jesli jednak jade sam, to obowiazkowo od czwartku i musi to byc przygoda, o ktorej sie potem mowi z usmiecham na twarzy (np calonocna podroz autobusem i pociagami z Charleroi do Spa - bezcenne :) Jedno z czym sie nie zgadzam to brak miejsca na trybunie. Po prostu nie chce mi sie o 6 rano zajmowac miejsca, zyc w strachu ze jak wyjde do kibla, to juz go nie bedzie. Raz bylem na trawce i za taki komfort w upalnym sloncu dziekuje.
http://f1-drivers-autographs.com/austri ... 81.jpg.JPG

A camping, suchy prowiant, namiot i siedzenie po 12 godzin na torze (nie na jednej trybunie) jak najbardziej!
W zyciu nie zobaczycie takich obrazkow nocujac gdzies w hotelu 30 km od toru lub jadac tam z biura.
http://f1-drivers-autographs.com/austri ... 41.jpg.JPG
http://f1-drivers-autographs.com/belgiu ... 35.JPG.JPG
http://f1-drivers-autographs.com/belgiu ... 18.JPG.JPG
http://f1-drivers-autographs.com/monza/dsc05616.jpg
http://f1-drivers-autographs.com/monza/dsc05612.jpg

Tak wiec tylko pozazdroscic Ayrton tego co widziales i slyszales w Monaco.

_________________
Rafal *** rafal@f1-drivers-autographs.com
Formula 1 Drivers Autographs- http://f1-drivers-autographs.com

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 28 lut 2009, o 08:40 
Offline
.
Dołączył(a): 15 sty 2009, o 19:47
Posty: 9
"...W F1 na żywo musi być atmosfera, musi być camping, kibice, trochę szybkich, niekoniecznie ostrych zdjęć. O to w tym chodzi jak dla mnie...", "...Jeśli jednak jadę sam, to obowiązkowo od czwartku i musi to być przygoda, o której się potem mówi z uśmiechem na twarzy..." No i te dwa zdania Robura wystarczą za cały komentarz. Po prostu kibic pełną gębą :) O to właśnie chodzi w wyjeździe. O prawdziwą pasję, a nie o to by potem tylko chwalić się, że było się na wyścigu. Pozdrawiam :)

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 28 lut 2009, o 12:56 
Offline
moderator
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 25 sty 2005, o 21:38
Posty: 13251
Lokalizacja: Siedlce
Robur, a co to za machiny z piekła rodem na ostatniej fotce? :lol:

_________________
Fanatyczny Fan Formuły 1

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 28 lut 2009, o 13:54 
Offline
.
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 2 sie 2003, o 22:41
Posty: 276
Lokalizacja: Lubuskie
To sprzęt do zagrzewania kibiców do kibicowania. Hockenheim 2008.

Obrazek

:D

_________________
Ferrari President Luca di Montezemolo said: "One golden era is closed, but another one is born."

Obrazek

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 28 lut 2009, o 15:26 
Offline
.
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 12 wrz 2002, o 01:00
Posty: 237
Lokalizacja: Lusk, Co. Dublin
Sansei napisał(a):
Robur, a co to za machiny z piekła rodem na ostatniej fotce? :lol:

Hehe, Austriacy podlaczyli pily spalinowe pod tuby. Glosne to jak bolid F1, masz wrazenie potem wieczorem, ze mieszkasz na prostej startowej ;) Bylo wiecej takich wynalazkow, ale zdjec nie mam :(

_________________
Rafal *** rafal@f1-drivers-autographs.com
Formula 1 Drivers Autographs- http://f1-drivers-autographs.com

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wskazówki na GP Monaco 2009
PostNapisane: 15 maja 2009, o 13:54 
Offline
.
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 25 wrz 2005, o 02:07
Posty: 3365
Lokalizacja: Stara Grzybowszczyzna/Bialystok
Ktos pedzi na GP MOnaco w tym roku.?
Na wloskim ebay sa 2 bilety na niedzielny wyscig po 180 e za komplet na ten sektor
http://www.f1grandprixtours.com/monaco- ... 57aa048c86

Przegapilem Barcelone(plant :)11 ) to mozna wybrac sie do Monaco.
Zainteresowanemu stawiam pelne wyzywienie. :D

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wskazówki na GP Monaco 2009
PostNapisane: 4 maja 2010, o 12:30 
Offline
.
Dołączył(a): 4 maja 2010, o 11:57
Posty: 2
Witam,
bardzo prawdopodobne, że pojade samochodem do Monaco na niedzielny wyscig. Generalnie podróż po kosztach z jednym, może dwoma noclegami. Napisałem do organizatora i potwierdził że bilet na Rocher mogę kupić w dniu wyścigu (na ich stronce 70 euro!!!).
Jeśli macie jakieś namiary na fajny hostel w Nicei lub okolicach to dajcie znać??
Inne cenne wskazówki też będą wskazane:]
Chodzi o wyjazd 2010 oczywiście ale jako żółtodziób nie chciałem tematu zakładać nowego;)
Pozdrawiam

Zmienilem nazwe tematu
Zly Mod.

_________________
Droga nie prowadzi mnie do domu, ona jest moim domem!

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wskazówki na GP Monaco
PostNapisane: 4 maja 2010, o 17:08 
Offline
.
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 12 wrz 2002, o 01:00
Posty: 237
Lokalizacja: Lusk, Co. Dublin
Moim zdaniem wartym polecenia moze byc hotel Formule 1 http://www.hotelformule1.com/gb/hotel-2 ... ndex.shtml
Jest to dosyc popularna siec hoteli w Europie. Pokoj z umywalka kosztuje tam €39 (2 doroslych i dziecko na pietrowym lozku). Rozsadna jakosc za rozsadna cene, zwlaszcza jak chcesz sie tylko przespac i nie oczekujesz luksusow. Korzystalem z tej sieci w Sztokholmie, Malmoe, Marsylii, Barcelonie i ogolnie nigdy nie bylo zadnych problemow, tym bardziej ze wszystko jest zautomatyzowane lacznie z szyfrowym zamkiem do pokoju, tak wiec mozna tam sie odmeldowac o kazdej porze dnia i nocy. Nie wiem tylko czy organizujac wyjazd na wyscig tak pozno, beda jeszcze jakies wolne miejsca w hotelu.

_________________
Rafal *** rafal@f1-drivers-autographs.com
Formula 1 Drivers Autographs- http://f1-drivers-autographs.com

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wskazówki na GP Monaco
PostNapisane: 4 maja 2010, o 21:07 
Offline
.
Dołączył(a): 4 maja 2010, o 11:57
Posty: 2
Dzięki wielkie!
Te najblizsze Nicei hotele już zajete ale np 90 km jest wolny więc pewnie skorzystam:]

_________________
Droga nie prowadzi mnie do domu, ona jest moim domem!

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wskazówki na GP Monaco
PostNapisane: 7 maja 2010, o 09:31 
Offline
.
Dołączył(a): 7 maja 2010, o 09:27
Posty: 1
Lokalizacja: londyn
witam serdecznie,
chce sie wybrac na wyscig w monako, jade z londynu samochodem i chce to zrobic oczywiscie jak najtanszym kosztem i bardzo mnie zainteresowal post kolegi ktory spedzil nocleg na "skalkach" -camping, aa czy mozna gdzies tam w poblizu zostawic autko i czy nie ma problemu zeby rozlozyc tam namiot???
dziekuje za podpowiedz...

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wskazówki na GP Monaco
PostNapisane: 31 sty 2013, o 14:55 
Offline
.
Dołączył(a): 27 wrz 2006, o 08:18
Posty: 3
Witam
Buduję wyścigówkę, i chcę nią jechac do Monaco w 2013 roku
Rok temu byłem na wyścigu , miałem bilet w sectorze Rocher, mieszkałem w Nicei, leciałem samolotem
Brak własnego transportu, przeludnione pociągi, niemożnośc imprezowania na torze do późna, spowodowała że w 2013 nie lecę , tylko jadę

jadę wyścigówką taka jak ta : (wpisz w google obrazy Carlsson 280CE)

Są 2 miejsca z przodu i 2 miejca z tyłu.
zrzuta na paliwo 600 zł od osoby.

Wady jedziemy zabytkowym mercedesem 3200 km, wyjazd z Kielc. Może się zepsuć, ale nie powinien
Zalety
Mamy wóz na miejscu, możemy wracać na kemping o której chcemy, Ja zostaję trzeźwy.
Nie jedziemy jak bydło pociągiem pod Monaco spac,
Qaul można obejrzec za darmo z sektora Rocher, Na wyścig ja nie idę, wolę obejrzeć w jakiejś kawiarni

koszt. 600 zł dla mnie za paliwo, spalimy jakies 2400 zł na dojazd tam i powrót.
ewentualnie 120 euro za wyścig
qual nikt nie sprawdza biletów jak sie zajmuje miejsce na cąły dzień w sectorze Rocher
Jedzenie bierzemy
Wode Bierzemy
Alkohol bierzemy
Zakwaterowanie znajdzcie, ale chyba wydzie ze 100 dziennie czyli 400 zł


chętni na erio poczta onet pl

_________________
W laśnei zaczynam przygode z Kartami .. Kielce

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wskazówki na GP Monaco
PostNapisane: 2 cze 2013, o 14:10 
Offline
.
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 12 wrz 2002, o 01:00
Posty: 237
Lokalizacja: Lusk, Co. Dublin
Kolejny wyścig zaliczony. Może mój skromny opis i wrażenia zmotywują kogoś do wyjazdu w przyszłych latach.
Galeria: http://f1-drivers-autographs.com/index.php?sec=6&id=26

Przez wiele lat nie brałem Monako pod uwagę, jeśli chodzi o wyścig na który chciałbym pojechać. Kojarzyło mi się to z nudną procesją, brakiem szybkości i wysokimi cenami, począwszy od biletów, a na jedzeniu skończywszy. Wygląda na to, że się myliłem.
Już sam lot z Dublina jest dosyć interesujący, bo siedząc po lewej stronie samolotu, można spojrzeć na przebijające się między chmurami Alpy, a samo podejście do lądowania w Nicei też jest interesujące. Widać Cannes i Niceę od strony morza, a usytuowanie samego pasa przypomina raczej lotniska z małych wysp, a nie typowo europejskie.
Na środę nie miałem żadnych planów, tym bardziej, że kiedyś w Nicei już byłem i zwiedzanie mogłem sobie odpuścić. Postanowiłem więc przejść około 7 km dystans z lotniska do hostelu piechotą – tym bardziej, że droga prowadzi nadmorską promenadą. Szło się całkiem miło około półtorej godziny. Po prawej stronie morze i plaże, z co jakiś czas opalającymi się topless kobietami, a po lewej typowa bulwarówka, na której można popatrzeć na przeróżne modele Ferrari we wszystkich popularniejszych kolorach.
Sam hostel pozostawiał wiele do życzenia. Ostatecznie z reguły nie wymagam nic więcej jak łóżka i prysznica. Ale... Wkurza fakt, że to co zobaczyłem odbiegało znacznie od tego co widziałem na zdjęciach. Cała infrastruktura mocno zdezelowana. Łóżko piętrowe z urwaną drabinką, jakieś rozwalone szafki w toalecie, jedno gniazdko elektryczne na 5 osobowy pokój. Na szczęście WIFI było dostępne, tylko czemu hasło składało się aż z około 30 różnych znaczków? Oczywiście starsza pani prowadząca ten hostel, którą w internecie określano jako „Pink Lady” (co nie było bezpodstawne, bo cała włącznie z butami była ubrana na różowo) ni w ząb nie kumała po angielsku. Nie była zresztą odosobniona, bo w Nicei w ogóle ciężko dogadać się po angielsku. Pod wieczór wyszedłem, kupić coś do jedzenia i lekko się przeraziłem. W lokalnych sklepach byle woda mineralna 2.5-3 euro nie mówiąc już o czymś konkretniejszym. Noc minęła spokojnie, a było na tyle ciepło, że można było spać przy otwartym oknie. Oczywiście klimaty podobne do tych z Włoch czy Hiszpanii. O 2 w nocy zaczyna się sprzątanie ulic. Śmieciarki opróżniające tuż pod oknem chyba ze 20 pojemników, mycie chodników woda i tego typu atrakcje. Z racji, że nie mogłem już się doczekać Monte-Carlo, postanowiłem pojechać tam pierwszym pociągiem o 5:25. Ulice dla ruchu mieli zamykać o 7 rano, podróż to 20-25 minut pociągiem, więc czas był idealany żeby przejść się po Monako jeszcze przed P1. Dworzec w Nicei miałem bardzo blisko, z tym że jeszcze zajęło mi z 10 minut ogarnięcie wszystkiego oraz kupienie biletu. Oczywiście, wszystko jest tylko po francusku – nawet automaty biletowe!
Na miejscu byłem około 6 rano, a wyjście z dworca jest dokładnie na zakręcie St. Devote, więc lepiej być nie mogło. Jeszcze jedna uwaga: Z peronów schodzi się ruchomymi schodami W DÓŁ do miasta, a nie odwrotnie, jak się spodziewałem.
Ulice były otwarte, wiec zgadnijcie w którą stronę się udałem? Oczywiście, że na Paddock! Tam przez nikogo nie pilnowany mogłem sobie wejść do paddocku właśnie (bramki jeszcze nie działały) i iść na Pitlane. Około 7 rano porządkowi wkroczyli do akcji i zamknęli teren, a ja stałem w przejściu między paddockiem, a wejściem na kładkę prowadzącą do Pitlane. Była chyba 7:30 jak spotkałem Pereza, który podpisał mi się na 2 zdjęciach, a wkrótce po nim przechodził Brundle. Dalej nie było już tak miło, bo szef porządkowych na tym odcinku powiedział mi, że nie mogę tam stać i sam osobiście odprowadził mnie na drugą stronę paddocku tuż pod bramki. Miejsce było równie dobre, bo akurat to wejście na paddock było połączone z parkingiem dla mediów, więc większość ekip wchodziła własnie tamtędy. Oczywiście nie jest to jedyna droga na paddock, ale jeśli miałbym wybór to chyba właśnie tam bym się ustawił. No i było to miejsce legalne, gdzie nikt nikogo nie przeganiał. Poczekałem tam aż do rozpoczęcia P1 i wyhaczyłem m.in. Alonso, będąc przy okazji nagranym przez Sky Sports F1. Kolega mówił, że w Sky News też mnie widział 
Jeśli chodzi o sam tor. Widać jedną wielką prowizorkę. Ostatnie fragmenty barier skręcane są tuż przed jazdami, niektóre reklamy na barierach przyklejane były między P1 a P2. Wszystko jednak wydaje być się dosyć zorganizowane. Nie mając jednak przepustki, trzeba nadłożyć naprawdę kawał drogi chcąc przedostać się z Rascasse na trybunę L czy O. Trybuna L na czwartek to fajny wybór. Umiejscowiona jest tuż przy boksach Toro Rosso i Caterhama. 70 Euro za czwartek w Monte-Carlo - cena jak najbardziej rozsądna. Dalej po południu tradycyjnie okolice paddocku i autografy. Wieczorem koło 22 powrót na nocleg. Wystarczyły dosłownie 4-5 godziny spędzone w słońcu, abym potem dmuchał na poparzone ręce. Następne dni przyszło mi chodzić w długich spodniach i kurtce.
Piątek. Scenariusz podobny – od 6 rano do 21 na torze. Zawsze myślałem, że piątek jest dniem wolnym w księstwie. Jednak wtedy odbywają się jakieś jazdy Formuły Renault 3.5 oraz pierwszy wyścig GP2. Na tor można wejść bez biletu więc wybrałem trybunę przy basenie. Być może powinienem był wziąć St Devote, ale Dewotka jest na tyle mała, że aby się tam dostać bez biletu, trzeba być wcześniej. Ja przyszedłem tuż przed wyścigiem GP2, więc już nie było co szukać miejsca na tych najlepszych, małych trybunach.
Od 15 do 18 dla posiadaczy niedzielnych biletów był Pitwalk. W Monako nie jest tak szeroko jak na innych torach, więc przyjemność chodzenia była ograniczona. Za każdym razem trzeba było się dosłownie przeciskać. Sesji autografów nie było jako takiej. Przez pierwsze pół godziny z każdego zespołu wyszedł ktoś z kartami na Pitwalk. Nie można było być w kilku miejscach naraz, ale udało mi się wyrwać podpisane karty chyba tylko od Chiltona, Ricciardo, van der Garde, Maldonado i Sutila.
Po południu przy prostej start-meta wyczaiłem market spożywczy i ceny mocno mnie zdziwiły. Przykładowo za litrową puszkę piwa Faxe dałem 3.5 euro, a jakiś serek Philadelphia kosztował 2.5. Ceny więc podobne jak w dublińskim Tesco. Za dwudniowe zakupy zapłaciłem chyba z 15 euro, czyli nie było źle. Kanapka-bagietka na torze – 3.5, piwo lane - 5 euro za duże. Dobre ceny – nie zdzierali z ludzi jak w Turcji! (Tam duża puszka piwa 15 euro!)
Sobota. Rano autografy, a ściganie widziałem z sektora Z1, ulokowanego między szykaną za tunelem a lewym łukiem przed basenem. Miejsce samo w sobie jest ...beznadziejne. Ale ma 2 ogromne plusy. Pierwszym jest widok na olbrzymi – kilku piętrowy telebim, który uratował mnie na kwalifikacjach i wyścigu GP2. Drugą niezaprzeczalną zaletą jest bliskość bolidów. Nie będąc dziennikarzem na Rascasse, nie ma chyba w F1 drugiego takiego miejsca, gdzie bolidy pędzą tylko 1.5 metra od widzów! Zatyczki do uszów są niemal obowiązkowe bo daje niemiłosiernie! Na popołudnie cele miałem 2 – zlokalizować paddock GP2 oraz obejść tor dookoła. Paddock, a raczej garaże GP2, jak się okazało jest umieszczony na parkingu wielopoziomowym i też bez problemu można było zapolować przy wejściu do niego na autografy. Mogłbym mieć zdjęcie z Colettim i jego pucharem za zwycięstwo w drugim wyścigu, gdybym miał komu dać aparat, żeby je zrobił... Jak już się chłopaki z GP2 zaczęli zwijać do domów około 19, wybrałem się na pętle w okół toru. Tu miłe doświadczenie. Tor otwierany jest dla publiczności o 19 i od razu jest na nim wielka impreza. DJ, ogródki piwne, konfetti... Dookoła chodzą ludzie (na uwagę zwracają starsi, bogaci panowie trzymający za rękę dziewczyny na oko 25-letnie), jeżdżą Bentleye, Rollsy, wszelkiego rodzaju Ferrari, a nawet widziałem 2 drogowe McLareny. Wierzyć się nie chce, że nad ranem będzie to wszystko posprzątane i ściganie zacznie się od nowa.
Byłem na niejednym torze i każdy mile wspominam. Monako jednak jest czymś szczególnym. Ludzie, atmosfera tam panująca, butiki, luksusowe auta, hotele. To wszystko daje niepowtarzalny klimat. Wspaniała zabudowa, wszędobylskie bogactwo - widoczne chociażby w salonie samochodowym Marussi. Po prostu coś niesamowitego. Układ toru, który chyba znam najlepiej z wszystkich torów F1 i każdy zakręt mający swoją historię. Na dodatek kawałki gumy leżące na chodnikach, w doniczkach z kwiatkami, nawet na metrowych - podwyższonych murkach koło tunelu. Potem naczekałem się jeszcze z godzinkę na mocno opóźniony pociąg i po kolejnych kilkunastu godzinach dzień dobiegł końca.
Uwagę zwrócę jeszcze na poranne spotkanie z Marią Teresą de Filippis i Damonem Hillem.
Maria jest mocno zaangażowana w reklamę banku UBS. To wideo puszczane było na telebimach chyba co pół godziny: http://www.youtube.com/watch?v=E0DHSy27kpA
Pojawiła się na torze jako gość, prowadzona pod rękę przez jakiegoś starszego człowieka – może jej męża – trudno ocenić. W każdym razie, jest niesamowicie sympatyczną osobą. Kilka osób, w tym jak, poprosiliśmy ją o autograf. Na początku nie zrozumiała o co nam chodzi, ale jak jej ktoś po włosku podpowiedział „firma”, to ochoczo zaczęła podpisywać i pozować do zdjęć. Nie było przepychanek, tak jak do innych współczesnych kierowców. Każdy po prostu wiedział, że trzeba grzecznie poczekać. Podpis bardzo staranny – już nawet zabierałem swoją kartkę, a ona jeszcze powiedziała „daj, jeszcze ci kropkę nad ‘i’ postawię, bo nie postawiłem”. Naprawdę MEGA persona!
Z Hillem przygoda trochę inna. W piątek jak zwykle pod paddockiem ustawili się niemieccy kolekcjonerzy-handlarze. Zaczepiony przez nich Hill zaczął się niemal drzeć, że nie podpisuje, bo oni to potem sprzedają. Trudno się dziwić. Jak ktoś wyciąga 10 profesjonalnie zrobionych zdjęć A4 i prosi o podpis, to wygląda to co najmniej nie fair. Później właśnie w sobotę spotkałem Hilla koło paddoku dla mediów. Byliśmy sam na sam, więc nieśmiało poprosiłem od podpis mówiąc z góry, że nie na sprzedaż. On podejrzliwie spytał, czy na pewno dla mnie. Miałem 2 karty Jordana i jedno zdjęcie z Arrowsa. Powiedział – wybieraj jedno. Ja na to, że Jordan. Podpisał Jordana i powiedział, że to z Arrowsa wygląda też ładnie, więc też je podpisze.
Niedziela. Wobec cen 300-600 euro za trybunę, w niedzielę wybrałem nienumerowany sektor Rocher. Kolejne 70 euro za bilet warte swej ceny. Oczywiście miejsca należy zająć wcześniej, a i tak widać sporo krzesełek będących tam od kilku dni przykutych do drzew łańcuchami. Nie mając wyjścia i jadąc pierwszym dostępnym pociągiem, na Rocher ze swoim małym turystycznym krzesełkiem, byłem około 7 rano. Miejsce bardzo dobre – w cieniu, pod drzewem, na przeciwko telebimu, z widokiem na wjazd do boksu i ostatni zakręt. Tak na dobrą sprawę, problemy z miejscówkami zaczynają się o 9 rano, więc też nie jest tak źle jak mogłoby się wydawać. Sam wyścig na torze zawsze jest ciekawszy niż w TV. Pod względem emocji nie był ani najgorszy ani najlepszy. Miło było tam być. W telewizji mógł wydawać się nudnawy.
Kilka słów tytułem podsumowania. Monako każdemu mogę polecić. Może nie jako pierwszy, czy drugi wyścig do zobaczenia na żywo; bo tutaj zdecydowanie stawiam na Monzę i Spa, ale jako kolejny jak najbardziej. Wysokie ceny miejscówek niech nie odstraszają. Nie ma sensu płacić 400 euro za samą niedzielę. Sektor Rocher jest doskonałą alternatywą, zwłaszcza dla kogoś kto zobaczy sobie piątkowe zmagania na trybunach za free. Oprawa całości też jest niesamowita. Dojazd na tor pociągiem za 4 euro w jedną stronę jest genialnym rozwiązaniem. Biletów nikt i tak nie sprawdza, a już zwłaszcza w wieczornych zatłoczonych składach. Nocleg gdzieś między Niceą a San Remo jest dobrą opcją. Ja za swoje 5 nocy zapłaciłem w sumie 100 euro. Jest to opcja najtańsza, którą bookowałem chyba w październiku. Normalna cena za hostel to 30 euro za noc w wieloosobowym pokoju (być może o wyższym standardzie). Ceny w hotelach w tym okresie to 200-300 euro za noc. Mowa tu o Nicei a nie Monako!
Ogólnie całość, z przelotem, biletem i noclegiem pochłonęła około 600 euro. Jest to tyle, co mój budżet na każde inne GP. Oczywiście, jak się jedzie na Węgry autem z Polski w 4 osoby zabierając cały bagażnik piwa i jedzenia to może wydać się sporo. Ja, nie mam takiej możliwości.
W poniedziałek trzeba było jakoś dostać się do domu. Ceny za lot bezpośredni były dosyć wygórowane, więc poleciałem do Rzymu i po 5 godzinych czasu na pizze, w Dublinie byłem po 22.
Dopiero w domu przeliczyłem autografy i okazało się, że pobiłem swój rekord – 89 sztuk. Na torze nie wyglądało to nawet na tak wiele, ale jednak 4 dni robią swoje.

_________________
Rafal *** rafal@f1-drivers-autographs.com
Formula 1 Drivers Autographs- http://f1-drivers-autographs.com

Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 39 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona   1, 2

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
F1 ultra - Formuła1 Forum Powered by phpBB © phpBB Group