F1ultra Forum: Formuła 1, GP2 i inne serie na www.f1ultra.pl

Forum fanów Formuły 1 i czytelników F1ultra
Teraz jest 22 maja 2018, o 05:06

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 96 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: GP BELGII
PostNapisane: 26 sie 2005, o 17:01 
Offline
.
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 17 mar 2002, o 01:00
Posty: 1650
Lokalizacja: BB/KRK
Za 2 tygodnie na 90% jade do Spa i w zwiazku z tym mam kilka pytan do osob , ktore juz tam byly i nie tylko 8)
1) Czy moge jechac tam ze swiadomoscia , ze dostane w kasach najtanszy bilet(Bronze , takie General Admission)?
2) Co z kampingami? Czy sa tam jakies w ogole? :wink:
3) Czy jest jakas szansa , ze jakis konik sprzeda mi bilet w korzystnej cenie :)5
4) Czy sa tam jakies normalne sklepy spozywcze :)5 :wink: Bo na Hungaro to bez wlasnego transportu dosc trudno na taki trafic (jade pociagiem)
Byloby mi bardzo milo , jakbyscie podzielili sie ze mna swoimi przemysleniami :)

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 26 sie 2005, o 17:16 
Offline
.
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 16 gru 2001, o 01:00
Posty: 12028
Lokalizacja: Radom
Przynajmniej będziesz miał Dannera wyłączonego :P :D

_________________
Obrazek Miłośnicy sportu Formuła 1 - ŁĄCZCIE SIĘ!!!

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 26 sie 2005, o 17:19 
Offline
.
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 17 mar 2002, o 01:00
Posty: 1650
Lokalizacja: BB/KRK
Wiesz Eddie , ze tez o tym pomyslalem :)5 :wink: Bede jeszcze musial Wlochy jakos przezyc :( No chyba ze Borowczyk przezyje renesans formy :wink:

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 26 sie 2005, o 17:22 
Offline
.
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 17 mar 2005, o 11:55
Posty: 820
zeby byl renesans to trzeba sie miec jeszcze z czego odradzać :P :wink:

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 26 sie 2005, o 17:29 
Offline
.
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 17 mar 2002, o 01:00
Posty: 1650
Lokalizacja: BB/KRK
Kto wie , moze Borowczyk w mlodosci byl wirtuozerem komentowania wyscigow :)5 :wink: A tak na powazne , to czekam na posty na temat , bo czasu mi pozostalo dosc niewiele ...

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 27 sie 2005, o 07:13 
Offline
.
Dołączył(a): 20 wrz 2004, o 11:39
Posty: 243
Lokalizacja: Wilkanów
Też chciałem jechać na Spa, ale biletów (Bronze Tribune 150 €/szt) nie ma juz od miesiąca. Możesz za to kupić bilety na 2006 z 35% upustu.

więcej na:
www.belgium-grandprix.be

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 27 sie 2005, o 13:00 
Offline
.
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 17 mar 2002, o 01:00
Posty: 1650
Lokalizacja: BB/KRK
Nie ma biletow? Skad ten tekst :)5 :o Podstawa ze sa! Sprawdzalem przed momentem. Nie ma biletow na silver 11 i jeszcze jakas tam trybune. Ale poza tym jest ok.

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 29 sie 2005, o 10:57 
Offline
.
Dołączył(a): 20 wrz 2004, o 11:39
Posty: 243
Lokalizacja: Wilkanów
Pisałem o biletach na Bronze Tribune 150 €/szt. Gdybym takie miał to jadę własnym transportem.

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 29 sie 2005, o 11:32 
Offline
.
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 17 mar 2002, o 01:00
Posty: 1650
Lokalizacja: BB/KRK
Hmmm bilety na Bronze sa teraz po 200 euro , a na sama niedziele po 150. Z tego co pamietam , mozna bylo kupic karte wstepu na caly weekened za 150 euro , ale do konca ... stycznia :)6
Jezeli ktokolwiek byl na tym torze , nawet przejazdem , to bardzo prosze o jakiekolwiek informacje...

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 3 wrz 2005, o 14:51 
Offline
.
Dołączył(a): 8 maja 2003, o 11:14
Posty: 5364
.


Ostatnio edytowano 8 wrz 2009, o 14:55 przez PABLO, łącznie edytowano 1 raz
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 3 wrz 2005, o 21:32 
Offline
.
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 29 sie 2005, o 07:17
Posty: 576
Lokalizacja: Szczecin
To nie tylko Twoje marzenie... Nigdy nie bylem na Grand Prix i jesli mialbym okazje juz pojechac to najchetniej na GP Belgii... Dlatego Davidoff, prosimy o dokladna obserwacje a po powrocie o szczegolowa relacje ;)

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 4 wrz 2005, o 01:45 
Offline
.
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 17 mar 2002, o 01:00
Posty: 1650
Lokalizacja: BB/KRK
Nie ma sprawy , bedzie to dla mnie przyjemnoscia (pod warunkiem , ze nikt nie podpieprzy mi mojego malego namiotu za upodobania :wink: ). Niestety , jesli chodzi o zdjecia , to ja nawet cyfrowki nie mam (najwyzszy czas wreszcie ja kupic) , wiec bede mogl wrzucic tylko troche zeskanowanych zdjec , ale lepsze to , niz nic. Poki co , mam tylko bilet na autokar do Brukseli i z powrotem (do Spa dojezdzam pociagiem) , poza tym nie mam ani biletu na wyscig ( ale na Bronze czyli General Admission to chyba ich ilosc dazy do nieskonczonosci ze tak sie wyraze , wiec w czwartek nie powinienem miec problemow z ich zakupem) , ani upatrzonego kampingu (najwyzej rozloze namiot w jakims rowie :)23 Mam nadzieje , ze powtorzy sie sytuacja sprzed 2 lat i Polak kibicujacy Montoyi w samym centrum kampingu okupowanego przez niemieckich fanow Ferrari spotka sie z zyczliwym przyjeciem :)2

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 9 wrz 2005, o 19:38 
Offline
.
Dołączył(a): 8 maja 2003, o 11:14
Posty: 5364
DAVIDOFF napisał(a):
ani upatrzonego kampingu (najwyzej rozloze namiot w jakims rowie :)23


Po woli zaczynam współczuć DAVIDOFF'owi patrząc na pogodę z dzisiejszych treningów. :)

... ale co tam, chłopak z cukru nie jest. :)21

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 9 wrz 2005, o 19:50 
Offline
.
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 9 mar 2005, o 19:41
Posty: 574
Lokalizacja: Przemyśl
mam nadzieje, ze wzial kalosze i palto :D , ale ze pojechal bez cyfrowki to :)3 mogl mu ktos pozyczyc przecie :roll:

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 9 wrz 2005, o 20:24 
Offline
.
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 16 gru 2001, o 01:00
Posty: 12028
Lokalizacja: Radom
A ja pamiętam, że kilka lat temu tak lało w Niemczech, że zmywało namioty i przyczepy na polach i kempingach położonych na lekkich zboczach. Kiedy to było dokładnie nie pamiętam :oops:

_________________
Obrazek Miłośnicy sportu Formuła 1 - ŁĄCZCIE SIĘ!!!

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 14 paź 2005, o 11:51 
Offline
.
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 17 mar 2002, o 01:00
Posty: 1650
Lokalizacja: BB/KRK
Poniewaz mam troche czasu wolnego , to sobie pomyslalem , ze opisze moje wrazenia z wyscigu - z tego co pamietam , zawsze milo mi sie czytalo relacje innych uzytkownikow forum. Moja podroz zaczela sie7 wrzesnia 2005 roku o godz. 14:30 , gdy wyjechalem z rodzinnego miasta :D Nastepnego dnia dotarlem do Brukseli , skad pojechalem InterCity do Verviers - a poniewaz jestem fanem szybkich pociagow , niezwykle podobal mi sie fragment trasy , kiedy jadac z predkoscia 200km/h (wiem , bo spytalem sie konduktora :wink: )rownolegle do autostrady, wyprzedzalismy kazdy samochod. Z powrotem chcialem jechac TGV , ale jak sie pozniej okaze , plany te z powodu mojej glupoty nie wypalily. W Verviers przesiadlem sie na pociag osobowy do Spa , po drodze oczywiscie gubiac bilet , bo jakze moglo byc inaczej w moim przypadku. Na szczescie wespol z pewna sympatyczna australijska para udalo nam sie przekonac mila konduktorke , ze zaplacilem za przejaz , w zwiazku z czym uniknalem dodatkowych oplat - niestety , nie mozna powiedziec tego o taksowkach - za 9km odcinek z campingu polozonego kolo Spa do Francorchamps taksowkarz zazyczyl sobie 35 euro - a paliwo przeciez jest tam tylko troche drozsze niz w Polsce. Na szczescie znajomosci zawarte na dworcu pozwolily sie podzielic kosztami :wink: Kolejna niemila niespodzianka spotkala mnie przy kasie - bilet zamiast 200 , kosztowal 210 euro (oplata manipulacyjna 5%) , jednakze szybko na mojej twarzy pojawil sie usmiech , poniewaz moglem pozwiedzac pitlane i usiasc na dowolnej trybunie w piatek. Po 15 minutach bylem juz na torze z dwoma plecakami. Pierwsza rzecza , jaka rzuca sie w oczy sa naprawde spore nachylenia - i najbardziej zaskoczylo mnie nie Eau Rouge , ale prosta pomiedzy La Source a tym zakretem - naprawde szla mocno w dol , na tyle , ze nie mialbym specjalnej ochoty wyjezdzac tam na rowerze :) W boksach mialem okazje zobaczyc z bliska kilku kierowcow - najwieksza owacje wzbudzal Sato :wink: Po zwiedzeniu wszystkiego odszukalem pierwszy lepszy camping za promocyjna cene 12 euro za caly weekend :o Okazalo sie , ze nie byl to przypadek - nie bylo tam nic , poza trawka :roll: Na szczescie na miescie byl platny prysznic , wiec nie martwcie sie , nie przynosilem obciachu Polsce. Po jako tako przespanej nocy wstalem wczesnie rano , zeby zdazyc na treningi - niestety pogoda sie zepsula (dzien wczesniej bylo slonecznie i cieplo) , co pewien czas padal deszcz. Usiadlem na trybunce GOLD3 , naprzeciwko boksow McLarena - jak podszedlem do plotu , to bylo tak glosno , ze w momencie gdy przyslonilem sobie uszy , to czulem , jak malzowiny drgaly :o W ogole widok pedzacego bolidu F1 w deszczu jest piekny :)22 2 piatkowy trening ogladalem na GOLD2 , bezposrednio przy Eau Rouge - niestety , byla to trybuna bez zadaszenia , w zwiazku z czym mocno padajacy deszcz dal sie we znaki , a humor pogarszala dodatkowa apatia kierowcow - na tor wyjechalo tylko 3 :)6 Wtedy dotarlo do mnie jak nigdy wczesniej , ze caly ten swiat f1 ma nas-kibicow , po prostu gdzies. Chodzac kolo toru alejkami co moment przejezdzaly samochody z VIPami , ktorzy pojecia zbytniego o F1 w wiekszosci nie maja , maja za to kase. Takie rozgraniczenie na ubozszych i bogatszych bylo jak dla mnie znacznie bardziej widoczne na tym torze , niz np. na Hockenheimie czy Hungaroringu. Ponadto co takiemu kierowcy szkodzi , zeby dal autograf :)5 Czemu oni wszyscy zupelnie na nas nie zwracaja uwagi? :)5 Mam takie zdjecie - Alonso po udzieleniu wywiadu staje na barierkach i podnosi rece , jakby byl jakims religijnym przywodca. Im sie chyba juz w glowach zupelnie poprzewracalo , mysla , ze sa bogami , nadludzmi :)3 Wieczorem mialem nieprzyjemny incydent - ktory w takiej Polsce jest praktycznie nie do pomyslenia - podchodze do baru i prosze male piwo , ktore kosztowalo 1,50 euro. Sprzedawca nalal 2 male piwa - nie wiedzac za bardzo o co chodzi , wzialem je , mimo wyraznych prosb o jedno - nie przeszedlem pol metra , gdy poczulem szarpniecie plecaka - barman stwierdzil , ze musze zaplacic za oba piwa(nawiasem mowiac , myslalem ze te 2 mikro piwa to bylo jedno male). No dobra - dalem mu 20 euro , poniewaz juz nie mialem drobnych (sytuacje pogarszal fakt , ze ten czlowiek umial mowic tylko po francsku , a ja poki co bardzo kiepsko znam ten jezyk) , po czym uzyskalem raptem 50 eurocentow reszty :o Ze zdziwieniem odparlem , ze dostalem za malo reszty , sprzedawca wymyslil z kolei , ze dalem 5 euro , a nie 20 :o To nawet by sie kupy nie trzymalo - od kiedy 5-3=0,5 :)5 No jak 20 lat w Polsce zyje , to moze raz czy dwa mialem taka sytuacje , wiec chyba az tak zle u nas nie jest. Na szczescie udalo mi sie jakos ta sprawe zalatwic z jego kolezanka - barmanka i dostalem pieniadze z powrotem:)2 Nastepnego dnia spotkalem sympatycznych Niemcow , a scislej 33letniego Niemca i jego 49 letnia dziewczyne Wloszke :wink: Usiedlismy przy prostej Kemmel , w miejscu , w ktorym moglismy ogladac wszystko na telebimie. W przerwie miedzy sesjami zdecydowalem sie pojsc obejrzec 2 trening z miejsca polozonego kolo Blanchimont - jezeli chodzi o odglos i ogolne wrazenie (w najblizszym punkcie stalo sie moze 5m od toru) to wszystkie Eau Rouge , La Source , Kemmel po prostu wymiekaja - jak zadzwonilem do kolegi , to ten stwierdzil , ze za moment rozwali mu sie glosnik w komorce. Potem , jak kazdy wie , Montoya zdobyl PP :)2 A Frank (ten Niemiec) stwierdzil , ze jestem jego dobrym przyjacielem z Polski , bo wskazalem mu dobre miejsce do siedzenia i ostro stawial browary , mimo mojego sprzeciwu :wink: Niestety , obok nas zaczela szalec grupka z Holandii , oblali woda Gianne , ktora z kolei spałowala jednego z nich swoim parasolem :D Nie wiem , co tymi ludzmi kierowalo , gdy rozwalali przenosna lodowke , jednakze przynajmniej mialem na czym siedziec w dniu wyscigu - lodowke ukrylem w krzakach , po czym wyciagnalem ja w niedzielny poranek :wink: Pewnie malo kto z Was o tym slyszal , ale wypadki , jakie wowczas mialy miejsce , byly wrecz makabryczne - pierwszy w niedzielny poranek mial miejsce wyscig Mini Cooperow. Najpierw jakis kierowca wpadl w poslizg na Radillion (wyjscie z Eau Rouge) , uderzajac przodem w bariere , ktore zupelnie zniszczyl. Nie minelo 30 sek , gdy na koncu prostej Kemmel (to zdarzenie akurat na zywo widzialem) , jeden Mini uderzyl w samochod jadacy przed nim , ten wpadl w poslizg , uderzyl w bariere , po czym zaczal koziolkowac , w pewnym momencie to tak wyskoczyl w powietrze , ze zdazyl zrobic w nim calkowity obrot , po czym wyladowal w koncu na ziemi - sam nie wiem , co sie stalo z kierowca , siedzialem z dala od glosnikow na torze , podobno trafil do szpitala. Zanim zostaly zmienione bariery , minelo naprawde sporo czasu , wiec wyscig GP2 rozpoczal sie ze sporym opoznieniem - bylo dosc mokro , w pewnym momencie zaczelo mocniej padac i wtedy dopiero sie zaczelo - znow 2 spektakularne wypadki i przerwany wyscig. Na szczescie w wyscigu Porsche obylo sie bez zbednych wydarzen , niestety cale to opoznienie spowodowalo , ze nie bylo parady kierowcow :)3 Jezeli chodzi o wyscig , to wiemy jak on sie skonczyl , ja zaczalem pic piwo ze smutku po zjezdzie Montoyi na 2 stop , a gdy Pizzionia w niego uderzyl , to mialem ochote na cos mocniejszego :wink: Na koniec wyscigu przeskoczylem podobnie jak inni kibice przez plot i wszedlem na tor - niestety w znacznie gorszym nastroju niz na Hockenheimie 2 lata wczesniej :( Spotkalem kibiców z Polski , co bylo dla mnie milym zaskoczeniem , porobilem sobie troche fotek , w tym jedna na moim ulubionym zakrecie Blanchimont no i poszedlem do namiotu. Jednakze byloby to zbyt banalne , gdybym nie mial wiecej przygod. Czegos tu brakowalo :wink: No i rzeczywiscie , pod wieczor , gdzies kolo 19 wpadlem na genialny , rewelacyjny pomysl gotowania zupek minutek w namiocie. O ile przy przygotowywaniu pierwszych 2 nie bylo wiekszych problemow , to gdy wzialem sie za 3 , stracilem swoja czujnosc , w zwiazku z czym , garnek z bardzo goraca woda spadl z palnika i wylal sie na moje nogi :o Wybieglem z namiotu w ekspresowym tempie , i szybko zamoczylem moje nogi w ... trawie ... Co gorsza , szybko sie zorientowalem , ze bez tej trawy jestem w stanie wytrzymac jakies 5-10 sekund , pozniej bol byl tak ogromny , ze musialem znow zamaczac nogi - wygladalo to tak , jakbym chodzil na czworakach szukajac czegos. Przekonalem sie wowczas , ze pozory NAPRAWDE myla - pierwszego dnia , gdy wprowadzilem sie na camping , rozlozylem moj namiot kolo Niemcow , ktorzy po 5 min zaprosili mnie na browara - pomyslalem sobie , ze pewnie chca mi to piwko sprzedac , a w nocy nie bede mogl spac , bo bedzie tak glosno - teraz to az mi glupio , ze cos takiego moglo mi do glowiny przyjsc :oops: Przenioslem sie w zwiazku z tym na drugi koniec campingu i rozlozylem namiot kolo spokojnych Holendrow. Ludzi , ktorzy widzac moje cierpienie , nic a nic mi nie pomogli , a gdy powiedzialem , ze przydalby mi sie jakis pojemnik na wode , to zaproponowali mi jakis stary pojemnik po grillu - naprawde zalosne :)3 Po jakiejs godzinie meczarni i chodzeniu na czworakach w trawie podeszli do mnie wspomniani Niemcy - opowiedzialem im moja historie , po czym cos do siebie mrukneli i...odeszli :roll: Juz klnalem w myslach na cala Europe Zachodnia , gdy nagle ujrzalem najpiekniejszy widok na swiecie - jeden Niemiec idzie z calym karinistrem wody , drugi niesie pelno lodu , trzeci jakies reczniki , ponadto towarzyszy im z 5 kolegow - takich chwil sie nie zapomina - potem przeszedlem do nich (po zaaplikowanych zabiegach bylem w stanie jako tako chodzic) , zostalem poczestowany zupa , herbata - wspaniali ludzie :)6 Jeden z nich powiedzial do mnie slowa , ktore wynagrodzily mi caly trud nastalej sytuacji - mniej wiecej brzmialy one nastepujaco: "du bist 1500km gefahren. du schläfst in dem Zelt. Es gibt keinen Zweifel - du bist ein echter Fan. " Co oznaczalo mniej wiecej: "Jechales 1500km. Spisz w namiocie. Nie ma watpliwosci - jestes prawdziwym fanem" :D Nastepnego dnia podwiezli mnie na dworzec do Spa , mimo ze to nie do konca byl ich kierunek - na pozegnanie glosno powiedzialem , ze najlepsi fani , to fani Michaela Schumachera :)2 :)2 :)2 Jakos udalo mi sie wrocic do domu , a obrazenia wcale nie byly jakies banalne , bo moja stopa wygladala wyjatkowo malo ciekawie (oparzenia 2 stopnia jak sie okazalo) , na szczescie nie nabawilem sie zadnego zakazenia i rana sie elegancko zagoila , chociaz wciaz mam zaczerwienienie. We wtorek 13 wrzesnia nad ranem wrocilem do mojego ukochanego miasta :D :)2 Reausumujac:
nie polecam Spa dla fanow F1 - kaskaderow , ktorzy jezdza autokarami i spia w namiotach - znacznie lepszym miejscem jest Hockenheim - tam pogoda jest z reguly bardzo dobra , odleglosci do pokonania niewielkie , camping tani i dobrze wyposazony , ogolem same plusy. W Belgii wrecz przeciwnie. Gdybym mial jechac 2 raz , to albo bym skompletowal kilkuosobowa ekipe i dojechalbym tam samochodem , albo gdybym nie mial z kim jechac to nie ruszylbym sie z domu , dopoki nie uzbieralbym co najmniej 3000 zl (zebym mial na taksowki i hotel) , natomiast jesli chodzi o miejsce do ogladania wyscigu , to polecam GA - kibicow bylo naprawde dosc niewielu (wg spotkanych Niemcow bylo ich znacznie mniej niz np. w 2001 roku) , w zwiazku z czym nawet na 5 min przed wyscigiem mozna bylo bez problemu niezle miejsce z widokiem na telebim znalezc. Mialem bezposrednie porownanie miedzy trybunami GOLD a GA i jedyna roznica polega na tym , ze na trybunkach jest na czym siedziec - ale akurat na to nie narzekalem , rozwalona przenosna lodowka robi swoje :wink: Jezeli kogos zanudzilem , to naprawde przepraszam , nie gniewajcie sie na mnie - jezeli ktos chce sie tam wybierac i ma jakies watpliwosci , to pytajcie sie mnie smialo , mam nadzieje ze w czyms bede pomocny :D [/b]


Ostatnio edytowano 1 lis 2005, o 13:33 przez DAVIDOFF, łącznie edytowano 2 razy
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 14 paź 2005, o 19:07 
Offline
.
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 16 gru 2001, o 01:00
Posty: 12028
Lokalizacja: Radom
Super wspomnienia :)2 , F1 LIVE się nigdy nie zapomina :)6

_________________
Obrazek Miłośnicy sportu Formuła 1 - ŁĄCZCIE SIĘ!!!

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 15 paź 2005, o 21:17 
Offline
.
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 5 kwi 2005, o 08:10
Posty: 768
Lokalizacja: Sandomierz
To prawda spotkanie z F1 na żywo pamięta się do końca życia :wink:

_________________
Obrazek

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 16 paź 2005, o 09:26 
Offline
.
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 6 gru 2003, o 21:20
Posty: 976
DAVIDOFF pobiłeś chyba rekord najdłuższego postu na tym forum :D

I wcale nikogo nie zanudziłeś, no przynajmniej mnie nie :wink:
Super opisane wrażenia z GP :)2

To gdzie teraz ? :wink:

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 16 paź 2005, o 13:14 
Offline
.
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 29 sie 2005, o 07:17
Posty: 576
Lokalizacja: Szczecin
Uwielbiam czytać takie relacje. Davidoff - świetnie to napisałeś :)2 Dzięki wielkie ;)


Ostatnio edytowano 17 maja 2006, o 10:57 przez Fryta, łącznie edytowano 1 raz
Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 96 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
F1 ultra - Formuła1 Forum Powered by phpBB © phpBB Group